Dania

Dania

Przed Wami kolejny wpis z naszego cotygodniowego cyklu. Tym razem zabieramy Was do Danii! 🙂

Rzecz działa się przed dziewięcioma laty i przeglądając wczoraj swoje zdjęcia z tego wyjazdu, stwierdzam, że było to bardzo, bardzo dawno temu. Mateusz określił to zdaniem: „10 kilogramów temu…”. 🙂 Podobno widać to na twarzy. 🙂 Celowo nie pokażę tych zdjęć! 🙂

W tamtym czasie nie biegałam i mimo, że sport był mi bardzo bliski pewnie nie pomyślałabym nawet żeby biegać. Po prostu mnie do tego zmuszono… Jak do tego doszło?

W październiku 2008 roku miałam okazję spędzić tydzień w Danii na wymianie międzyszkolnej. Od poniedziałku do piątku mieszkaliśmy w szkole z internatem w miejscowości Haarby. To tam nasi duńscy koledzy uczyli się, mieszkali oraz trenowali piłkę ręczną. Oczywiście, jak to bywa na takich wymianach, naszym głównym zadaniem była integracja z zagranicznymi uczniami. W związku z tym musieliśmy podporządkować się pod ich plan dnia. Plan dnia, który zaczynał się treningiem biegowym…

Wyglądało to tak:

– około 5:45 – pobudka,

– 6:00 – wyjście na 30 minutowy trening.

30 MINUT BIEGANIA O 6 RANO W PAŹDZIERNIKU W DANII !!!!  MA-SA-KRA!!!

Wiecie co najbardziej pamiętam z tych treningów?  To, że było okropnie ciemno. Wyglądało jakby był to środek nocy. Paskudnie zimno i prawie codziennie padało. Było tak okropnie, że już po pierwszym dniu wpadało nam do głowy, aby treningi skrócić albo przeczekać pod jakimś dachem. Nie udało się to z jednego, prostego powodu. Każdego dnia, na każdym treningu, w połowie trasy, w samochodzie czekała na nas trenerka, która skrupulatnie notowała naszą biegową obecność… Pamiętam to jak dziś, że każdy musiał podbiegać do jej auta i w ten sposób meldował się na treningu. Takie oto sprytne rozwiązanie zastosowali Duńczycy…

Dzisiaj moje bieganie w Haarby wspominam z uśmiechem i aż trudno mi uwierzyć, że wtedy był to po prostu smutny obowiązek. Głównie z powodu pory dnia, w której się odbywał.

Po tylu latach chętnie wróciłabym do Danii, żeby na nowo zwiedzić Kopenhagę czy okolice zamku Kronborg. Tym razem byłoby to jednak zwiedzanie „na biegowo”. Na pewno o zupełnie innej porze dnia niż 6 rano. 🙂

Asia

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *