Zespół napięcia przyśrodkowej strony piszczeli (shin splints)

Zespół napięcia przyśrodkowej strony piszczeli (shin splints)

Biegaczu, piłkarzu, sportowcu! Wiesz co to ból okolicy piszczeli? Znasz ten stan, gdy w trakcie treningu, zawodów czy meczu towarzyszy Ci rozrywający ból w przedniej części podudzia? Taki, o którym nie da się nie myśleć, bo występuje przy każdym stawianym kroku. Taki, który z czasem powoduje nawet drętwienie stopy. Znasz?  Bo ja tak 🙂 Bardzo wyraźnie pamiętam go z początków mojego biegania i nie bez powodu przywołuję go właśnie dziś. W niedługim odstępie czasu trafiło do mnie troje pacjentów (dwie biegaczki i piłkarz) właśnie z takimi objawami. Czas więc wyjaśnić czym jest zespół napięcia przyśrodkowej strony piszczeli (shin splints) i jak sobie z nim radzić!

ANATOMIA I BIOMECHANIKA

lydka

Mięśnie podudzia otoczone są powięzią (łącznotkankową błoną wyścielającą mięśnie, naczynia i nerwy)  i „zapakowane” w cztery przedziały powięziowe: przedni, boczny, tylny głęboki i tylny powierzchowny. W wyniku nadmiernego treningu dochodzi do rozrastania się mięśni, w związku z czym w  niepodatnym na zwiększanie objętości przedziale powięziowym dochodzi o zwiększania ciśnienia. Dodatkowo przeciążone treningiem ścięgna mięśni głębokich, które przyczepiają się bezpośrednio do przyśrodkowej części kości piszczelowej wywołują nadmierne pociągania okostnej, co skutkuje ostrym bólem oraz jej zapaleniem.

OBJAWY

Biegacze, u których podejrzewany jest zespół napięcia przyśrodkowej strony piszczeli narzekają na ostry ból goleni pojawiający się w trakcie wysiłku fizycznego, który ustępuje bezpośrednio po zakończeniu treningu lub chwilę po nim. Ból najczęściej jest zlokalizowany po wewnętrznej stronie podudzia (kolor różowy na zdjęciu), ale może występować też po jego bocznej stronie (kolor żółty). W miarę kontynuowania treningów ból pojawia się szybciej oraz dłużej ustępuje, może występować także w trakcie chodzenia. Charakterystyczne dla tego schorzenia jest to, że biegacze nie doznali ostrego urazu. Najczęściej nie potrafią oni wskazać konkretnego momentu w którym uraz się rozpoczął. Jako, że ból ten występuje najczęściej tylko w trakcie wysiłku fizycznego rozpoznanie schorzenia opiera się głównie na wywiadzie z pacjentem. Jedynym objawem, który z powodzeniem może stwierdzić fizjoterapeuta jest ból wywołany uciskiem w obrębie kości piszczelowej i przedziałów mięśni goleni.

PRZYCZYNY

Shin splints najczęściej dotyka początkujących biegaczy lub sportowców, którzy w niedługim czasie gwałtownie zwiększyli objętość swoich treningów. Większa aktywność powoduje wzrost tkanki mięśniowej i przeciążenie ścięgien. Nieprzygotowane na to przedziały powięziowe zaczynają być zbyt ciasne w związku z tym naciskają one na kość piszczelową, a zbyt napięte ścięgna pociągają okostną. Ponadto jako najczęstszą przyczynę powstawania zespołu napięcia przyśrodkowej strony piszczeli wymienia się pronację stopy (ustawienie stopy do wewnątrz), która może wynikać ze zbyt dużych kroków stawianych przez biegaczy oraz ich mniejszej ilości na minutę. Powoduje to, że stopa w trakcie każdego kroku zbyt długo pozostaje w kontakcie z podłożem, w wyniku czego, głębokie mięśnie zginaczy kilometr po kilometrze ulegają przeciążeniu oraz odciągają okostną od kości. Kolejnymi przyczynami powodującymi bóle w obrębie goleni są nieprawidłowo dobrane obuwie (zbyt ciężkie oraz ograniczające rozciąganie ścięgien piętowych) oraz twarde lub pagórkowate nawierzchnie biegowe.

LECZENIE

We wszystkich książkach i poradnikach przeczytacie, że podstawowym krokiem w leczeniu schorzenia shin splints jest odpoczynek. Jako aktywna biegaczka i fizjoterapeutka nie do końca się z tym zgadzam – nie wyobrażam sobie siebie czekającej kilka dni (tygodni?) aż wspomniany ból mi przejdzie. Nie staram się też tłumaczyć tego moim pacjentom – aktywnym sportowcom. Zamiast tego po prostu działamy.

W pierwszej kolejności bardzo dobrze sprawdza się rozluźnianie mięśniowo-powięziowe. Dla pacjenta wygląda to jak masaż, niestety mało przyjemny, bo zazwyczaj bardzo bolesny, ale dość szybko przynoszący dobre efekty. Takie działanie ma za zadanie rozluźnić zbyt napięte tkanki w obrębie kości piszczelowej. Drugą metodą przynoszącą szybkie efekty jest kinesiotaping. Popularne „tejpy” aplikowane są w taki sposób, aby odciągnąć mięśnie od okostnej, którą pociągają i podrażniają. Dobrze zaaplikowane dają efekt niemal natychmiastowy – jednak jest to działanie doraźne, fajnie sprawdzające się przed ważnym biegiem czy meczem. Warto jednak w późniejszym czasie pomyśleć o „manualnym” rozluźnieniu tych mięśni.

Dodatkowo w każdej fazie leczenia i profilaktyki zalecane jest rozciąganie i rolowanie mięśni łydki i goleni oraz ścięgna Achillesa. Ponadto warto także podejść do treningów z głową i zbyt szybko nie zwiększać przebieganego dystansu czy prędkości.

A jakie są Wasze doświadczenia z leczeniem tego schorzenia? Czekam na Wasze opinie 🙂

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *